truskawki Cesarzowej Sissi


Mając 16 lat była przerażonym, zasmarkanym i mocno zagubionym dziewczęciem. Na domiar złego niestrudzenie w kuluarach powtarzano, że daleko jej do piękności, że ma okropny bawarski akcent i jest niewychowana. W dzieciństwie radośnie hasała po łąkach otaczających jej rodzinny pałac Possenhoffen, jak szalona jeździła konno po okolicznych lasach i cieszyła się wolnością, bo wszelkie edukacyjne wysiłki rodziców skoncentrowały się na jej starszej siostrze, którą postrzegano jako o wiele bardziej urodziwą. Nie dziwne więc, że dobijając szesnastki - Elżbieta Amalia Eugenia von Wittelsbach (lub po prostu Sissi) wyrwana z bezpiecznych i znanych terenów ze strachem wkroczyła na wiedeńskie salony. Wychodziła za mąż i to nie za byle kogo, bo za samego cesarza Austrii Franciszka Józefa I. Jak w ogóle do tego doszło? Jak to się stało, że brzydkie bawarskie kaczątko zostało zauważone przez jeden z najbardziej znamiennych rodów Europy? Przecież Ela wcale nie przeszła magicznej transformacji w długoszyjnego łabędzia z dnia na dzień... Co w niej widzieli?

Jeszcze większego smaczku dodawał fakt, że cesarz Franciszek wcale nie był utykającym, grubym i stetryczałym starcem, który zionął kulami na mole, rozsiewał w powietrzu swój cuchnący oddech i hodował tłuściutkie włosy. Nie, mili państwo, Franek był jurnym i młodym przystojniakiem pierwszej wody. Dziewczyny podkochiwały się w nim na potęgę, wzdychały i skryte w swoich haftowanych w bławatki pościelach, nocami marzyły o płomiennej miłości tegoż ciasteczka. Tymczasem... Bang! Arcyksiężna Zofia zaprosiła na dwór swoją siostrę i zarazem matkę Sissi, bowiem upatrzyła sobie jej najstarszą córkę - Helenę. Hela była piękna, miała posągową figurę i spełniała wszystkie oczekiwania arcyksiężnej - no wypisz-wymaluj cesarzowa! Helena podekscytowana ponad miarę przybyła więc z matką i młodszą siostrą Elą na dwór, a potem wszystko zaczęło się sypać... Franek zamiast paść na kolana przed Helą, olśniony jej urodą, urzeczony nieskalaną wypryskami cerą, zaczarowany kształtnym biuścikiem i powalony jej białym pełnym uzębieniem (w tamtych czasach to była rzadkość!) - patrzy tylko na jej młodszą siostrzyczkę. Do tej pory nie wiadomo właściwie czym Sissi go urzekła, ale wzroku od niej oderwać nie mógł. Nogi wrosły mu w ziemię, usta się rozchyliły w zaskoczeniu i zachwycie... Helenę może zauważył, przynajmniej odniósł wrażenie, że tam była, ale to Sissi usidliła jego zmysły od pierwszej chwili. Toż to było jak grom z jasnego nieba! Nieborak zakochał się od pierwszego wejrzenia. Większość mówi, że to pierwsze wrażenie coś miał szwankujące, bo gdzie tam Sissi było do piękności Heleny, ale mówią też, że miłość jest ślepa...

O samej ceremonii zaślubin i ich wspólnym życiu warto opowiedzieć, ale to zapewne już przy następnej okazji i kolejnym specyfiku urodowym Sissi :).

Truskawkowa cesarzowa

Początki osławionego rozkwitu urody Sissi przypadną dopiero później. W dniu ślubu uwagę przyciągała nie tyle sama cesarzowa, co... jej suknia. Ela miała jednak znaczący atut - była bardzo młoda. Żadnych zmarszczek, obwisłych piersi, opadających kącików czy kurzych łapek tuż przy oczach. Nic z tych rzeczy! Udało jej się długo zachować młodzieńczy wygląd dlatego, że przez całe lata była wierna... truskawkom!

Medycyna ludowa od wieków doceniała truskawki. Ten niepozorny, czerwony owoc to dar niebios dla cery! Co dobrego mamy w truskawce?
Witamina A - działa przeciwzmarszczkowo, regeneruje uszkodzony naskórek, poprawia koloryt skóry i zapewnia odpowiednie jej nawilżenie
Witaminy z grupy B - pomagają utrzymać prawidłowe ph, wspomagają gojenie ran i niwelują podrażnienia, przyspieszają tworzenie melaniny, redukują procesy fotostarzenia i przeciwdziałają stanom zapalnym skóry
Witamina C - jest silnym antyoksydantem, stymuluje syntezę kolagenu, rozświetla skórę i poprawia jej odcień
Cynk - regeneruje uszkodzoną skórę, minimalizuje objawy jej starzenia się i neutralizuje wolne rodniki
Wapń - uszczelnia błonę komórkową, leczy alergie i wysypki, koi podrażnienia oraz działa przeciwzapalnie
Fosfor - wpływa na procesy odnowy komórek skóry i pomaga utrzymać odpowiednie ph
Sód - wpływa na ujędrnienie skóry
Mangan - zmniejsza suchość cery, przeciwdziała jej pękaniu i podrażnieniu
Magnez - działa przeciwstarzeniowo, koi alergiczne wysypki i nawilża
Żelazo - poprawia ukrwienie skóry, przeciwdziała trądzikowi, reguluje wydzielanie sebum i opóźnia procesy starzenia się

Mówiąc krótko, acz treściwie: truskawki działają bakteriobójczo, ściągająco, nawilżająco i antystarzeniowo. Same dobroci!

Truskawkowa maseczka

Jak już wspomniałam - Sissi bardzo lubiła raczyć swoją cerę truskawkami. Podobno nakładała na twarz kruszone truskawki zmieszane z kremem. My nie będziemy bawić się w wykorzystanie mazideł z łazienkowej półki, ale postawimy na naturę. W lodówce mamy mnóstwo dobroczynnych dla naszej skóry składników, które z powodzeniem można wykorzystać do tworzenia maseczek! A jeśli coś możemy zjeść, to oznacza, że możemy również użyć do upiększenia swego lica!

Potrzebne nam będą jedynie trzy rzeczy:

  • kilka świeżych truskawek (najlepiej z przydomowej grządki)
  • łyżeczka miodu
  • mały kieliszek śmietanki

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wrzucamy w trymiga do blendera i blendujemy. Oczywiście możecie wziąć ze mnie przykład i zwielokrotnić liczbę składników - wtedy część pójdzie na maseczkę, a część prosto do buzi! Truskawkowy koktajl zawsze spoko (szczególnie z lodem w upalne dni, polecam!).

Efekty:
Skóra jest wyraźnie odświeżona i rozświetlona. Zaczerwienienia poupalne znikły, a przebarwienia zrobiły się jakby odrobinę bledsze. Wszystko gra i buczy!
Teraz nie pozostało nic, tylko chlup truskawkami na twarz! :D


Truskawkowe ciekawostki wyszperała dla was Mała_mi z bloga plaisir-de-lavande,

za co serdecznie jej dziękuję :)




8 komentarzy:

  1. Jaki fantastyczny post :) Cudownie się go czytało :) I zgadzam się z Tobą w kwestii truskawek - są wspaniałe na cerę pod warunkiem... że się je zajada bez cukru, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już kiedyś słyszałam, że ponoć Sissi była miłośniczką truskawek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały wpis <3 szkoda, że już po truskawkowym sezonie. Ale zawsze pozostają mrożonki. Muszę wypróbować tę maseczkę <3
    http://ekomalwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawie napisany wpis. Uwielbiam Sisi i jej czasy. O truskawkach nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny i ciekawy post ^.^
    Zapraszam do siebie ;) http://revolution-for-body.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, zajrzałam i się zdziwiłam :D Sisi, muszę się znów wgłębić w ten temat, bo na pielęgnacji urody, to ona się znała jak mało kto :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...